Gladiatus vs BiteFight

styczeń 20, 2008

GladiatusPrzede mną małe porównanie. Co wg mnie jest lepsze? Gladiatus - osadzony z realiach rzymskich gladiatiorów czy BiteFight - świat wilkołaków i wampirów? Zacznę ten artykuł od odpowiedzi: wg mnie o wiele lepszy jest Gladiatus. Czemu? Odpowiedź postaram się wytłumaczyć w dalszej części tego wywodu.

Obie te gry łączy bardzo wiele. Obydwie polegają na rozwoju postaci, ulepszaniu poszczególnych cech, uczestnictwie w klanie/gildii, walczeniu. O ile w Gladiatusie możemy być jedynie gladiatorem, tak w BiteFight mamy do wyboru dwie rasy - wilkołaka i wampira. Środki finansowe zdobywamy w podobny sposób. W Gladiatusie możemy pracować w stajni i w zależności od doświadczenia za godzinę dostawać większe wynagrodzenie, możemy walczyć na arenie i zabierać złoto pokonanym przeciwnikom, możemy sprzedawać przedmioty na rynku a także wykonywać zadania u Gospodarza w tawernie. Apropos tawerny - jest to swojego rodzaju unikat na rynku gier on-line. Ciekawe rozwiązanie, które bardzo urozmaica rozgrywkę. Działanie Tawerny polega na tym, że Gospodarz przydziela ci zadania, pogrupowane wg trudności. W zależności od poziomu trudności czeka na ciebie określona ilość zadań które musisz wykonać. Może to być np. wyprawa w celu zbadania jakiegoś terenu poza miastem, wygrana na arenie, dostarczenie przedmiotu, który znaleźć możemy na rynku, w domu aukcyjnym a nawet na wyprawach. Po pozytywnie wykonanych zadaniach otrzymujemy punkty doświadczenia, złoto i niekiedy dodatkowe przedmioty. Moim zdaniem tawerna wnosi dużo do gry i daje ogromną przewagę Gladiatusowi nad BiteFight.

BiteFightUmówmy się, obydwie gry wyprodukował ten sam producent, różnią się one klimatem i paroma szczegółami, ale tak na prawdę są one podobne i jeśli masz wątpliwość w którą z tych gier chciałbyś pograć - kieruj się klimatem. Jeśli lubisz horrory i klimaty a’la “dracula” nie są ci obce, polecam ci BiteFight. Jeśli natomiast jesteś z historią “na ty” Gladiatus przypadnie ci bardziej do gustu.

Wygląd osadyBył początek roku szkolnego. Druga klasa liceum, nie ma już stresu związanego z nową szkołą, klasą itp., z drugiej strony coraz bliżej do matury, i wydawać by się mogło, że coraz więcej nauki, ale tak naprawdę, to druga klasa liceum jest najluźniejszym okresem w całej edukacji. Tu jest diabeł pogrzebany. W nudne, jesienne popołudnia, kiedy zaliczona jest już Moda na Sukces i Miodowe Lata, czas usiąść na twardym krześle, aby oddać się relaksacyjnemu działaniu internetu.

Październik. Mniej więcej środek miesiąca. Od dłuższego czasu obserwowałem, że na lekcjach informatyki kumple grają w jakąś beznadziejną grę, gdzie widać tylko średniowieczną osadę i nic więcej się nie dzieje. Dziwiłem im się, że tak długo wytrzymują i namiętnie grają w to “coś”. Nigdy wcześniej nie grałem w żadną grę online, dlatego było to dla mnie dziwne. Któregoś popołudnia postanowiłem sam spróbować i przekonać się, czy “gra jest warta świeczki”. Przy rejestracji popełniłem poważny błąd - nie zastanowiłem się nad nazwą mojej postaci, myślałem bowiem, że tak durna gra nie może mnie wciągnąć w swe sidła więc tak czy inaczej mój nick nie ma tu wielkiego znaczenia. Ot, wymyśliłem bardzo głupi nick i zacząłem grać. Najpierw wprowadzenie, podstawowy tutorial w grze. Przeszedłem bez większych trudności. Dało mi to jako-takie wyobrażenie o tej grze. Zaczęło mnie wciągać…

Na początku bezmyślnie budowałem wszystko po kolei, żeby tylko jak najwięcej zrozumieć o co tak naprawdę chodzi w Plemionach. Założyłem swoje plemię, w którym przez pewien okres czasu byłem sam, a które później (gdy gra mnie już wciągnęła doszczętnie) stało się dość mocną siłą na kontynencie :). Po dniu grania już wiedziałem dlaczego kumple w to grają. Już im się nie dziwiłem. Od początku mojej przygody z Plemionami do dnia dzisiejszego dużo się wydarzyło (w wirtualnym świecie ;) ). Zmieniłem plemię, przejąłem kilka wiosek, zdobyłem prawdziwego sojusznika, doprowadziłem do płaczu niejednego gracza, niszcząc doszczętnie jego armię, sam też dużo straciłem. Z płaczem oczywiście przekolorowałem, choć spotkałem niejednego gracza, który nie był na tyle rozwinięty psychicznie, by grać w takie gry. Podsumowując mój pierwszy wpis i kończąc go zbyt wcześnie, bo się trochę śpieszę, polecam wszystkim grę Plemiona i obiecuję niedługo napisać obszerną recenzję na temat tej gry! Pozdrawiam, Arthonis.

www.plemiona.pl